KŁODA
KŁODA (niem. der Block,
der Stock; die Stockstrafe, die Blockstrafe) – w wymiarze sprawiedliwości
pełniła kilka funkcji. Należała zarówno do katalogu kar hańbiących, ale także
używano jej, aby ograniczyć skazanemu wolność, czyli była formą więzienia. Urządzenie
to składało się z dwóch belek ułożonych jedna na drugiej. Na jednej z nich
(dolnej, leżącej na ziemi) wycięte były otwory na nogi skazańców. Druga belka,
która leżała na dolnej unieruchamiała nogi. Na belce górnej były także przymocowane
kajdany na ręce. Belki zamykane były na kłódki. Kłody miały z reguły od dwóch
do ośmiu otworów na nogi, czyli maksymalnie można było ukarać cztery osoby.
Kłody mogły się znajdować w izbach tortur
(mieszczących się w specjalnie wyznaczonych do tego miejscach), wiejskich
dworach, ratuszach (podziemia często pełniły funkcje związane z wymiarem
sprawiedliwości; kłody można zobaczyć w podziemiach ratusza w Norymberdze).
Niektóre akty prawne nakazują ustawienie kłody w miejscu publicznym, obok
pręgierza. Czasami pojawiały się także w więzieniach, gdzie obok np. kajdan i
kun, miały na celu unieruchomienie więźniów i uniemożliwić im ucieczkę.
„Kłodowanie”, czyli umieszczanie skazańca
w kłodzie stosowano przede wszystkim w sytuacjach, gdy należało pozbawić go
wolności. Było to urządzenie dość tanie i proste w wykonaniu, dlatego też
często pojawia się w sądownictwie wiejskim. Osadzenie skazańca w kłodzie w
miejscu publicznym pełniło także funkcję kary na honorze. Znane są przypadki,
gdy osadzony w kłodzie otrzymywał jeszcze chłostę.
Zamieszczona na zdjęciu kłoda znajduje się
w Muzeum Czech Północnych w Libercu (Severočeské muzeum). Jednocześnie można
było uwięzić w niej trzech skazańców. Zachowały się wszystkie kajdany. Na
kłodzie znajdują się wyryte dwa wizerunki twarzy diabłów. Oba mają
charakterystyczne rogi na głowie oraz wystawione języki. Jeden z nich ma nawet
wyżłobione zmarszczki na czole.
[Karolina
Wojtucka]
W. Maisel, Archeologia prawna Polski, Warszawa-Poznań 1982, s. 151-152.

Komentarze
Prześlij komentarz